Breakout - Gdybym był wichrem
Tekst :
Gdybym był rzeką, to przyszłabyś,
gdybym był morzem, to wierzę, że
ramiona fal bym otworzył
i ty byś się rzuciła w nie,
ramiona fal bym otworzył
i ty byś się rzuciła w nie
gdybym był wiatrem, to jeszcze dziś,
gdybym był ptakiem, to jeszcze dziś
przyniósłbym ci z nieba gwiazdę
i wtedy do mnie wyszłabyś,
przyniósłbym ci z nieba gwiazdę
i wtedy do mnie wyszłabyś
gdybym był wichrem, to jeszcze dziś
gdybym był burzą, to jeszcze dziś
porwałbym cię niby listek,
by aż do nieba ciebie nieść,
porwałbym cię niby listek,
by aż do nieba ciebie nieść,
jeszcze dziś, jeszcze dziś, jeszcze dziś, jeszcze dziś,
jeszcze dziś, jeszcze dziś, jeszcze dziś, jeszcze dziś.
Inne utwory
Śliska dzisiaj droga Powiedzmy to Jest gdzieś taki dom Takie moje miasto jest Pożegnalny blues Przyszła do mnie bieda Co się stało kwiatom Zaprowadzić Ciebie muszę tam Usta me ogrzej Kiedy by³em ma³ym ch³opcem Pomaluj moje sny Daję ci próg Dzisiejszej nocy Wyspa Gdybyś kochał hej Oni zaraz przyjdą tu Modlitwa Rzeka dzieciństwa Na drugim brzegu tęczy Losowe utwory
Hey, golden girl, with your hair swinging down
All of this love you have going round
What will you do when the gold turns to grey?
Have you thought now
Well, what the hay, give us some
Cover yourself with the safety of lies...
Każdego roku i miesiąca i tygodnia i codziennie
W noce i we dnie - wolne i powszednie
Łapiąc przelotną myśl co przez okno
Wpada, by mnie dotknąć swą mocą przewrotną
Po chodnikach chodzą sami bezimienni
Czy chcą unikać tego, czemu zawsze byli wierni?
Choć...
Gdzie ty jesteś cieniu
gdzie ty cieniu mój
przyszła do mnie bieda
i już ciebie tylko mam
przyszła do mnie hej hej hej
przyszła do mnie bieda
i już tylko ciebie mam
może ty wiesz cieniu
czemu poszła stąd
wszystko...
On natchniony i młody był, ich nie policzyłby nikt
On im dodawał pieśnią sil, śpiewał, że blisko już świt
Świec tysiące palili mu, znad głów unosił się dym
Śpiewał, że czas, by runął mur, oni śpiewali wraz z nim
Wyrwij murom zęby krat
Zerwij kajdany, połam bat
A mury...
Ballada
to nie lada
nie lada
ballada
o dziewczynie
która pracowała
w punkcie skupu
i sprzedaży
ciała
ale źle się
sprawowała
bo się
nie sprzedawała
tylko za darmo
się oddawała
miną nadrabiała
czego nie
zdołała
zrobić
przy użyciu
ciała
ale pieniędzy
nigdy
nie brała
więc korzyści
punkt skupu
i sprzedaży
ciała
z niej żadnej
nie miał
a bardzo
tego chciał
bo tak
absurdalnie
się sprzedawała
ta mała
w dodatku często
strajkowała
ballada
to nie lada
nie o ladacznicy
ani ulicznicy
bo się udzielała
w bardzo szacownej
dzielnicy
luksusowych dziwek
najdroższych używek
raz gorąco zaprotestowała
tego nie zrobię
klient mi...